Duchowa przemiana Polaka wciąż czeka?
Nasze polskie przemiany duchowe czekają na lepsze jutro. Wszyscy biegamy w kółko : za forsą, za szczęściem , za miłością, nie mając czasu by się zastanowić czego tak na prawdę szukamy. Coraz częściej boimy się myśleć o kolejnym dniu, bo co chwilę słyszymy zmarł(a) ten/ta z naszych kolegów. Rak, zawał, udar, wylew. Pragniemy jak najszybciej odsunąć od siebie te myśli, przecież to nie my ,na pewno na nas jeszcze czas. A jednak może warto stanąć na chwilę nad własnym grobem i obejrzeć się na to co było i co będzie po nas. Wbrew wszelkim złudzeniom nie jesteśmy nieśmiertelni ,choć nie lubimy o tym myśleć od dnia porodu zaczynamy umierać. Ja mam od lat narastającą świadomość umierania codziennie po kawałku, jak wszystkie osoby przewlekle chore. Wiem ,że dla bliskich moje umieranie będzie koszmarem bo choroba zabija przede wszystkim mój mózg i wiem ,że mogę zostać rośliną. Odmóżdżony kawał trupa. Lepiej zdechnąć wcześniej.
kubusniepuchatek 2011-05-01 10:24:01
skomentuj (0)
ostatni zgaszą świtło
W takim starym dowcipie o otwarciu granic na zachód, ostatni wyjeżdżający Polacy gaszą światło. Może ten żart w moim przypadku nabiera zupełnie innego wymiaru. Moje światło gaśnie mimo, że nie nie chciłbym nigdzie wyjeżdżać. W zasadzie to nadal tu jestem i tylko coraz mniej mnie , ze mnie zostaje z każdym dniem.Mimo ,że kiloobywatela mnie przybywa, to jestem coraz mniej swój. Z punktu obserwacyjnego w którym się zaszyłem, widzę jak rozpływam się w nicości codziennie po innym kawałeczku. Czy zdążę jeszcze parę spraw przemyśleć? a może to już będzie myślał ktoś inny, a nie ja,bo takiego mnie już za chwilę nie będzie.Może jest to myśl bardziej uniwersalna i pseudofilozoficzna,ale z jaką filozofią prócz śmierci pozostaje mi gadać. Tak stara filozofia smierci i umierania. Jak się nie dać do reszty stłamsić bólowi i zmęczeniu. Człowiek się rodzi choć mu to szkodzi w moim przypadku nabiera specyficznej barwy. Przez ostatnie parę dni wyszarpujących ostatnie oddechy z ludzkich płóc, ja na kilka chwil znów się czułem człowiekiem, a nie sadomasochistą zadającym sobie samemu bólod otwarcia powiek do próby ich zamknięcia. Tu ze swej cmentarnej wieży obserwuję ,jak się umiera. Próbuję patrzeć na na ten proces jak na każde naturalne zjawisko tylko wyświetlane w ciut przyspieszonym tempie. Na oko nikt się nie wyzna,bo gdy szarpie moje gnaty i ciągnie mnie na mary zamykam się jak małż i próbuję przetrwać ,a gdy już nie daję rady i nic nie pomaga myślę o dali, wodzie i przestrzeni, lataniu nie ciałem a duchem , bo ciało na marach chcę zostawić, razem z cierpieniem. Medycyna lecząc ból zbija mnie i jeszcze szybciej ból namnaża. Więc dobrych gorących i suchych dni jak   żólty piasek na pustyni mogę tylko sobie życzyć, bo światło gaśnie coraz szybciej i nie ja je wyłączę. A może?

kubusniepuchatek 2010-07-21 22:47:24
skomentuj (0)
Alimenty płać!- podpisano Wieloletni Alimenciarz
Nadużycia jak w każdej dziedzinie życia zdażają się i tu.Wiadomo ,że dla rodzica wychowującego dziecko ,to zastrzyk gotówki, ale jest też często mechanizmem ucisku i prześladowania, a "prawo" jest jak najbardziej za. Orzecznictwo w tej sprawie jest sfeminizowane i przez te wszystkie lata zdarzało mi się słyszeć takie komentarze sędziów ,że głowa mała. Na sprawie o podniesienie alimentów(występowałem jako pozwany) na wstępie PANI sędzia rzuca luzem komentarz na całą salę: "jeszcze jeden tatuś co nie płaci..." gdzie tatuś jest z odpowiednim przekąsem. Matka na sali może kłamać w żywe oczy, prowadzić wywody kompletnie sprzeczne z logiką ,ale spróbój ,zadać na ten temat pytanie. Zostaniesz usadzony. Jestem świeżo po sprawie. Zresztą kolejny pozew niestety w sądzie w którym mam z gruntu przerąbane. Tak ,tak. Sam sobie przerąbałem. Bo nie dość że nie spodobał mi się ponad półroczny termin wyznaczenia rozprawy od złożenia pozwu i śmiałem złożyć wniosek o przyspieszenie, to jeszcze bardziej nie spodobała mi się odpowiedź na ten wniosek i udałem się do przewodniczącego sądu.Okazało się ,że w ciągu 30 minut znalazł się termin o ponad 2 miesiące bliższy.Następna podpadziocha była taka ,że nie chciałem cicho siedzieći wysłuchiwać kłamstw pozwanej, a zamierzałem zadawać pytania, co nie było po myśli PANI sędziny. Bo tak pięknie poukładała sobie sprawę odpowiednio zadając pytania i ucinając w odpowiednim momencie odpowiedzi Ojca, a rozwijając odpowiedzi Matki. Tak pięknie sobie pozamiatała sprawę ,a tu klient próbuje się rzucać. Nie niemogę powiedzieć ,że nie dała mi szansy. Na kolejnej rozprawie szybciutko próbowała zamknąć sprawę.A ja by łem uparty jak kretyn. Po co się wysilać ,jak wyrok był dawno napisany. A ja nie dość ,że próbowałem zadaawać pytania, nie dość ,że oczekiwałem konkretnych i prawdziwych odpowiedzi to jeszcze myślałem frajer ,że uda mi się je uzyskać. Niestety na zadane prawie 10 pytań osiem zostało uchylonych. Nie odść tego. Przewidując taką sytuację (jak śmiałem?) złożyłem wnioski które powinny dać konkretne rezulty. Wnioski odrzucono ,dodam z satysfakcją. Dołożyłem więc pismo procesowe (a jak po 16 latach się wyrobiłem) ale równie dobrze mogłem rzucić nim o ścianę. Tyle że PANI sędzia dowiedziła się ,że uwaliłem jej wyrok w poprzedniej sprawie na etapie okręgówki, Wygada na to ,że z tym wyrokiem sporządzonym jeszcze przed sprawą muszę znowu odbyć wędrówkę do sądu okręgowego. Jako doświadczony i częsty bywalec sądów  w ciągu ostatnich kilku lat, zauważyłem ,jak kiepski jest poziom serwowania prawa przez sądy rejonowe i nie dotyczy to tylko spraw rodzinnych. Proszę mi wierzyć nie wygrałem żadnej sprawy w sądzie rejonowym i wszystkie w okręgowym. Co jest nie tak. Ze mną? Z sądami rejonowymi? Uzasadnienie które padło na sali sądowej w tej ostatniej sprawie , było tak żałosne ,że jeśli PANI Sędzia nie wysili się trochę w pisemnym to mogę spokojnie czekać na uchylenie wyroku w okręgowym. Ale jestem kretyn.! Po co miała się wysilać dla takiego matoła jak ja! Nie dość ,że już wie ,że będzie musiała popracować nad uzasadnieniem pisemnym, to ja jeszcze chciałem usłyszeć jakieś sensowne uzasadnienie. Sąd nie jest od mierzenia i szukania prawdy. Sąd ma wydać odpowiedni wyrok.Mimo to uważam że alimenty trzeba płacić i nie dlatego ,że w przyszłości można liczyć na wdzięczność dzieci. Dzieci mają być wdzięczne matce ,bo nie dość ,że je sama wychowywała, to jeszcze wyrwała co mogła od ojca( jak najwyższe alimenty.) Ubaw miałem ,jak udowadniała ,że wydaje na dzieci dwa razy więcej niż zarabia ,a PANI SPRAWIEDLIWOŚĆ jej tak pięknie słuchała,a jak zacząłem się dopytywać ,jak to jest na prawdę to po prostu uchylała pytanie i pozamiatane. Bo jak po 16 latach bulenia śmiem występować o obniżenie alimentów(nie jest ważne ,że jestem śmiertelni chory i już nie mam dość sił by harować jak osioł) Mam bulić ile sąd uzna zasytosowne i nie jest ważne ,że nie jestem w stanie zarobić jednocześnie na alimenty i leki-na coś musi zabraknąć! do tego od 2 lat mam komornika na głowie, bo przecież mogę płacić więcej niż mogę- taka jest filozofia naszych sądów. Jak to PANI TEMIDA powiedziała ,człowiek się starzeje a nie tylko choroba i w ogóle to już mam obniżone alimenty ,bo nie zostały podniesione. Filozofia godna stwierdzenia :"to jest typowo kobiecy punkt widzenia" z filmu Zmiennicy. A ja za Bożeną Dykiel z "Wyjścia awaryjnego" powiem : " Podłość Ludzka nie ma granic" Z pozdrowieniem Alimenciarza : Płać ,płać ,a garb ci sam wyrośnie, żegnam się z wami bo już niedługo może to nie być mój problem.Tam dokąd zmierzam coraz szybciej nie płaci się alimentów, chyba ,że Sw. Piotr zawraca od wrót za zaległe alimenty. No to niech lepiej zawróci

kubusniepuchatek 2010-07-17 07:36:00
skomentuj (2)
Fajny serial wczoraj widziałem !
Seriale są jak codzienna gazeta - jedna to typowy brukowiec, druga stara się trzymać jakiś poziom i ma ciągoty społeczne, kulturalne lub rzadziej polityczne( dziś już niespotykane). Najpoważniejszym zarzutem jaki można zrobić większości seriali jest ich miałkość rysach i postawach bohaterów, oraz poprawność nakreślonych postaw. Z jednej strony Klos z drugiej Bruner- czarne i białe. Tak jest prościej i wygodniej dla wszystkich, bo jak kto chce ambitniej i ciekawiej to niech sobie raczej książkę poczyta. To przecież ma być relaks po epatujących dramatyzmem i napięciem wiadomościach. Jak w typowym dzienniku na pierwszej stronie zamachy,mordy i trzęsienia ziemi , a na końcu wydarzenia kulturalne - już po nekrologach.I jak w zupełnie innym serialu(z zupełnie innego świata) trzeba by sparafrazować, na nowe powiedzenie paru milionów Polaków : "Fajny serial wczoraj widziałem!"
To przecież oczywiste ,że dziś serial i telewizja w ogóle, mają zastąpić przyjaciół , rodzinę, kontakty towarzyskie. Coraz częściej są w naszych domach gościem którego sadzamy do naszego stołu; ploteczkami w maglu czy sklepie,rozmową z sąsiadem na ławce przed blokiem. Zwalniją nas z trudnej sztuki konwersacji.Serial jest takim sms-em rozmowy. Kiedyś rodzina zasiadając do posiłku zmuszona przez dzwoniącą w uszach ciszę- nawiązywała rozmowę. Dziś telewizja zwalnia z takiej konieczności nie tylko rodzinę ale i znajomych siadających  czasem przy wspólnym stole. Szczytem perwersji jest zaproszenie na grila na powietrzu bez telewizora i radia bębiącego na cały regulator, bo kurczę trzeba porozmawiać ,ale i tu seriale stają się ratunkiem - tematem do rozmowy. Szkoda, ale cóż z tego skoro fajny serial wczoraj widziałem.

kubusniepuchatek 2010-05-02 08:39:27
skomentuj (0)
Taki sobie zwykły dzień- poza grupą
To taka sobie zwykła niedziela, prawie jak każda.Tyle że wypadają mi akurat imieniny i nie wiem, jak zwykle, czy nie ostatnie. Zawsze miałem z tymi swoimi świętami problem. Na ogół nikt ze znajomych nie pamięta,no i czasem jest przykro ,a z drugiej strony przecież prawie nie mam znajomych. Specyficzna samotność właściwie z wyboru ,tylko chyba to ja zostałem wybrany. A może nie tylko ja, a my wszyscy sami się na nią skazujemy. Praca, forsa, telewizja, najbliższa rodzina- to krąg naszego codziennego życia. Notoryczny brak czasu ,żeby przystanąć i z kimś porozmawiać. Każdy ma swoje sprawy i problemy, a życie przecieka między palcami i nie wiadomo kiedy stajemy w grupie będącej poza zainteresowaniem wszelkich ośrodków badania opinii. Pewnego dnia znajdziemy chwilkę ,żeby wypełnić jakąś ankietę ,ale po wpisaniu wieku i płci otrzymujemy podziękowania za zainteresowanie ankietą ,ale jesteśmy poza grupą testową. Po prostu jesteśmy już za starzy. Słuchając ostatnio swojej ulubionej 3-ki, dowiedziałem się od pełnego euforii reportera, że wzrosła im znacznie "słuchalność" w najbardziej preferowanej grupie wiekowej 30 - 49 lat. Może coś takiego zdołować na cały dzień, że nie jestem już w grupie.Nie jest ważne ,że słuchałem 3-ki jak tylko rodzina zakupiła radio z UKF, a na słuchowiskach i bajkach Polskiego Radia się wychowałem, nie ważne ,że poczucia humoru uczyłem się z ITR i IMA, a potem z 60 min/h. Jestem już poza grupą

kubusniepuchatek 2010-04-25 08:55:49
skomentuj (1)
Żałoba
Zginęli ludzie, nie politycy i dla mnie jest to naiistotniejsze.Osierocili swoich bliskich, przyjaciół, współpracowników. Nie jest najważniejsze czy ich lubiliśmy czy nie i co sądzimy o nich jako o politykach. Najważniejszy jest ból który po sobie pozostawili wśród najbliższych. Jestem fatalistą i uważam ,że przeznaczeniu nie umkniemy, bez względu na pieniądze, wpływy i znajomości.Choć mamy czasem wybór na którą ścieżkę przeznaczenia wejdziemy w danym momencie to wielokrotnie nie ma z niej powrotu. Czy możemy powiedzieć ,że Katyń jest dla polaków miejscem przklętym? Nie wiem ,lecz jestem pewny, że pełen złej energii uwięzionej w kłamstwach i pełnej bólu i strachu nieznanych grobów i newyjaśnionych tajemnic. Tam są tysiące bezimiennych grobów żydów,rosjan,ukrainców- po prostu ludzi.

kubusniepuchatek 2010-04-14 08:25:27
skomentuj (0)
Biurokratą Polska stoi- stwórzmy listę najbardziej bezkarnych urzędników w Polsce
A miało być lepiej.Od prawie pięćdziesięciu lat słyszę obietnice kolejnych rządzących ,że zmiejszą biurokracje, że urzędnicy są dla obywateli ,z nie na odwrót. A nasza Polska stęka już od ton corocznie wydawanych przepisów, często duszona jest kurzem z nikomu niepotrzebnych papierzysków. Ciagle słyszymy szumne otrwarcia "jednego okienak" lub e-okna  ,a żeczywistość! Cóż -żałosna. Od kilku lat każdą biurokratyczna narośl tłumaczy się przepisami unii, koniecznością dostosowania itp. Jest to kolejny wykręt przed radykalnym cieciem biurokracji.Jak w tym wszystkim wygląda Obywatel. Obywatel w stosunku do instytucji Państwowych jest tylko petentem i niczym więcej. Jak chce coś załatwic to ma się nisko kłaniać i stać z myckąw garśc i i ukłonach do Pana Urzednika, a może łaskawie zostanie wysłuchany. Żadko jest inaczej, a im wyżej wejdziemy w ten biurokratyczny system ,tym jest gorzej. Obywatel nie ma szans w starciu z urzędem lub państwem jako instytucja. Czy wiecie jak niewielki odsetek spraw obywatel kontra urząd ,lub państwo kończy się wygraną obywatela, i ile lat na taką wygraną trzeba czekać? Wolność obywatelska we współczesnej Polsce jest taką samą fikcją jak za komuny. Obywatel dla urzędnika i władzy jest podejrzany z gruntu - na pewno chce oszukać urząd lub państwo, chce zrobić jakiś przekręt i w związku z tym trzeba go pilnować i prowadzić za rękę, ale urząd lub państwo z obywatelem nie musi się za nic rozliczać. Składki na zus przed 1999 rokiem - no nie było jeszcze systemu, podatki - zawsze jest za mało pieniędzy w budżecie, więc nie można ich obniżyć. Nie ważne ile w końcu zdesperowanych obywateli dojdzie w końcu swoich praw, po wielu latach walki sądowej ,bo przecież i tak odszkodowanie zapłacą wszycy z podatków a nie konkretni urzędnicy wydający niesprawiedliwą decyzję ,lub sędziowie wydający niesprawiedliwe wyroki ,lub posłowie tworzący wadliwe prawo. To my Obywatele sami z własnych kieszeni wyjmiemy pieniądze i zapłacimy za winy jednego czy drugiego urzędasa.Niech nikt broń boże nie pomyśli ,że napadam na URZĘDNIKÓW.
To samo dotyczy wielu grup zawodowych bezpośrednio lub pośrednoio powiązanych z Państwem. Gdyby koś się potrudził i spróbował stworzyć listę najbardziej bezkarnych i nienaruszalnych klanówzawodowych w naszym słodkim Państwie Prawa to według mnie powinna ona wyglądać tak :
1. Sędziowie - żeby nie wiem jak beznadziejne wydawali wyroki są praktycznie zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności osobistej
2 Komornicy - nasze prawo od lat nie może sobie z ich przywilejami poradzić, mogą praktycznie wszystko,z dowolnym naruszeniem prawa, a szansa wygrania z ich najbardziej nawet bezprawnymi postępkami , przed polskim sądem jest praktycznie żadna.
3.Posłowie i senatorowie - bezkarni kompletnie ,mogą nawet zabić człowieka w pijanym widzie prowadząc samochód , a jeśli w ogóle kiedykolwiek zostaną ukarani ,to na pewn o nie jak zwykły kowalski.
4. Urzednicy skarbowi - obywatel ma niewielkie szanse wq walce z nimi , a jeśli kiedyś nawet wygra to sam sonie wczęści zapłaci odszkodowanie. Urzędnik dostanie co najwyżej naganę.
5.Urzędnicy Zus i Krus.
6.Prawnicy i radcy prawni - choć sam nie wiem czy nie powinienen ich dopisać do 1pkt. 1 lub 2.
7. Wyżsi urzędnicy wszystkich pionów administracji państwowej. -Często do sam obywatel ponosi konsekwencje ich złych lub błednych decyzji, a oni są bezkarni.
8. Pracownicy socjali i pomocy społecznej.- mam wrażenie ,że w większości zapomnieli już ,że mają pomagać biednym i chorym.
Być może ta lista powinna być dłuższa . - stwórzmy listę wspólnie.

kubusniepuchatek 2010-04-02 08:47:07
skomentuj (0)
 
 
księga gości


Link


2011
maj
2010
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień